Walentynki

Walentynki

14 lutego – Święto powracających ptaków
Walentynki – prawdziwe znaczenie święta

Kiedy na horyzoncie pojawia się jakiś katolicki święty lub chrześcijańskie święto możemy ze 100% pewnością stwierdzić, że usiłuje się odwrócić naszą uwagę od czegoś istotnego, pierwotnego wobec późniejszych, sztucznie wykreowanych świąt. Obchodzenie owych fałszywych świąt ma na celu zniekształcenie, wypaczenie lub całkowite przykrycie ważnych momentów i wydarzeń w cyklach Matki Natury. Nie inaczej ma się rzecz z datą 14 lutego określaną jako walentynki czyli dzień zakochanych. Dzień ten usiłuje się połączyć ze św. Walentym przypisując mu różne, romantyczne historie. Niezależnie od tego jak mocno wątpliwe jest istnienie tego świętego jak i wielu innych świętych i jak mocno wątpliwe jest to, że ich życie miało cokolwiek wspólnego ze świętością skupmy się na istocie daty 14 luty. Święto to obchodzono na długo przed pojawieniem się fałszywych świętych i fałszywych kultów. W tak zwanym pogańskim świecie dzień ten nazywano m.in. : „dniem płodności”, „dniem manifestacji energii życia”, „dniem żurawiego tańca”, „dniem tańca życia”, „dniem materializacji energii miłości”.

Na jaki fenomen towarzyszący połowie lutego, próbują wskazać te nazwy? Zacznijmy od tego, że luty postrzegany był jako miesiąc wiosny energetycznej (poczujcie, że tegoroczna wiosna jest szczególnie silna!) najpierw nadchodzi ta energetyczna dzięki której doświadczymy fizycznego, wiosennego rozkwitu. Energia życia począwszy od pierwszych dni lutego przybiera na sile i w dniach 13,14,15 tworzy w wielu miejscach odczuwalny wzór. Rodzona przez miłość Matki wydobywa się ona z jej ziemskiego łona i zaczyna tworzyć wibrujące wzory, tańczące na zamarzniętej jeszcze glebie. To w tych miejscach zakwitają pierwsze, wiosenne kwiaty i to w tych miejscach ptaki, m.in. żurawie tańczą swój godowy taniec do którego niegdyś przyłączały się kobiety. Czy wiecie, że słynny wzór labiryntu w Chartres oparty jest na „tańcu żurawi”?! Czysta miłość płynąca z ziemi materializuje się jako wiry życia energii seksualnej, czyli jako moc odradzającej się płodności i kreacji. Paradoksalnie moc ta nie ma nic wspólnego z tym w jaki sposób dziś postrzegamy i manifestujemy swój seksualizm. Święto odradzającej się mocy życia począwszy od 14 lutego przechodzi w potężne misterium życia i radości, którego kulminacja przypada na ten okres, który chrześcijaństwo zaadoptowało jako wielki tydzień. Ale czy w tym okresie kultywujemy życie i radość? Wir życia, taniec energii manifestuje się bardzo mocno w połowie lutego, dlatego od dawna próbowano go nie tylko przykryć ale także zatrzymać, m.in. poprzez stosowanie okrutnych praktyk i rytuałów w których dominowało składanie krwawych ofiar i przemoc seksualna. Nieprzypadkowo rzymskie Lupercalia jak i inne tzw. święta wiosny przypadały 14 lutego lecz nigdy nie miały nic wspólnego z wiosną, życiem i miłością. W swej fizycznej manifestacji wyrażały się w ogromnym okrucieństwie wobec kobiet i zwierząt. Celem tych rytuałów, które często połączone były z orgiami seksualnymi było zahamowanie wirów miłości. Niestety do dzisiaj często zamiast miłości kultywujemy zakochanie a zamiast uświęcić energię seksualną drastycznie wypaczamy ją i obniżamy przez pożądanie. W TAK ZWANE WALENTYNKI, JAK ZAWSZE TRZEBA KOCHAĆ A NIE BYĆ ZAKOCHANYM i trzeba naśladować posłańców Matki – ptaki, aby przypomnieć sobie sekret żurawiego tańca, który jest esencją fizycznego ŻYCIA!
Marek Taran

https://www.facebook.com/share/p/18JkGMfthV/

Lidia Ewa Kancerz

Jestem certyfikowanym Terapeutą metody Theta Healing, stworzonej przez Vianne Stibal. Jest to proces czytania intuicyjnego, uzdrawiania, pracy z poglądami i uczuciami, pracy z genami. Prowadzę sesje pomagające w wielu aspektach życia, bezpośrednio, przez telefon lub internet.

Dodaj komentarz