Terapie

Terapie

Wygoda, którą tak uwielbiamy, po cichu zabija to, co czyni nas ludźmi.

Naukowcy z Uniwersytetu w Toronto opublikowali badanie o czymś, co brzmi niewygodnie
w czasach sztucznej inteligencji. Kiedy oddajemy maszynie trudne zadania myślowe,
tracimy nie tylko czas potrzebny na ich wykonanie. Tracimy okazję do budowania
kompetencji i poczucia sensu, które rodzi się właśnie z wysiłku. Badacze podkreślają, że
zmagania uczą, a trudności w relacjach czy pracy pogłębiają więzi i nadają osiągnięciom
osobisty ciężar.

Przez lata słyszałem pytanie, dlaczego robię coś tak trudnego, skoro można by to zrobić
łatwiej, szybciej, z pomocą z zewnątrz. Odpowiedź zawsze była ta sama. Bo łatwość nie
zostawia śladu. Biegun zdobyty bez wysiłku byłby tylko punktem na mapie, a nie punktem
zwrotnym w życiu.

W „The Journey” napisałem, że na biegunie północnym zrozumiałem coś, co zmieniło
sposób, w jaki patrzę na cele. Ważna jest droga, a nie cel. Później, podczas wyprawy z
Jaśkiem Melą, poszedłem o krok dalej – zrozumiałem, że to droga jest celem. Biegun w
tamtej wyprawie był tylko punktem umownym, do którego hipotetycznie zmierzaliśmy.
Naprawdę liczył się każdy dzień, który do niego prowadził, i to, jak ten dzień nas zmieniał.
Gdyby wysiłek dało się ominąć, ominęlibyśmy razem z nim to wszystko, co naprawdę
miało znaczenie.

Nie jestem przeciwnikiem technologii. Korzystam z niej codziennie i widzę, ile dobrego
może dać. Ale zgadzam się z badaczami z Toronto. Jeśli oddamy maszynom wszystkie
trudności, oddamy im też część tego, co czyni nas ludźmi. Samotność w zmaganiu ma
swoją wartość, której żaden skrót nie zastąpi.

Które z twoich zmagań ostatnio dały ci najwięcej?
Marek Kamiński
Lidia Ewa Kancerz Fb

Lidia Ewa Kancerz

Jestem certyfikowanym Terapeutą metody Theta Healing, stworzonej przez Vianne Stibal. Jest to proces czytania intuicyjnego, uzdrawiania, pracy z poglądami i uczuciami, pracy z genami. Prowadzę sesje pomagające w wielu aspektach życia, bezpośrednio, przez telefon lub internet.

Dodaj komentarz